Arrow byl samolotem, w ktorym zastosowano wiele zupelnie nowych rozwiazan technicznych, nie uzywanych wczesniej. Musialo byc chyba wiele niepewnosci odnosnie tego jak to wszystko razem zadziala. Czy odczuwal Pan lek przed pierwszym lotem?
J.Z : Moze zaczne od przypomnienia tego,ze 90% kosztow prac nad Arrow zwiazanych bylo z niezliczonymi probami i testami naziemnymi. Te ogromne koszty wstepnych badan wiazaly sie z tym, ze byl to samolot zupelnie nowy pod wieloma wzgledami. Dawniej, postep w prototypach kolejnych modeli samolotow tej samej firmy wynosil 10%-15%, co do szybkosci, osiagalnego pulapu itd. W przypadku Arrow, postep konstrukcyjny byl nieporownywalnie wiekszy; z szybkosci rownej 85% dzwieku przechodzilismy na szybkosc dwukrotnie wieksza niz dzwiek. Bylo to wiec 135% postepu wobec modelu poprzedniego. Konstruktorzy dokonali skoku w "obszar" malo znany od strony praktycznej. Szczegolowe testy byly wiec konieczne.
Wszystkie systemy wielokrotnie sprawdzano, wlacznie z moimi probami kolowania, na dlugo przed pierwszym lotem. Wiedzac o dobrych wynikach tych prob bylem pewien niezawodnosci Arrow. Ufalem jemu.
O pierwszy lot na Arrow pytany jestem wielokrotnie. Prawie wszyscy wyobrazaja sobie, ze musialo to byc bardzo niebezpieczne. Prawda jest jednak taka, ze znacznie czesciej narazony bylem na duzo wieksze niebezpieczenstwo testujac samoloty oblatywane juz wczesniej. Niebezpieczenstwo, w przypadku lotow na tych samolotach polegalo na tym, ze konstruktorzy dokonywali w nich smialych modyfikacji, a loty doswiadczalne sprowadzaly sie czesto do testowania maksymalnych i granicznych mozliwosci tych samolotow. To wlasnie wtedy, stosunkowo latwo bylo o niemile niespodzianki czy nawet wypadek. Podczas pierwszego lotu na Arrow nie bylo tego typu prob. Lot mial byc spokojny i takim byl - nawet szybkosc byla duzo ponizej Mach 1.
Wiem, ze w swojej lotniczej karierze doswiadczal Pan tzw. "sytuacji krytycznych". Podczas wojny byl Pan dwukrotnie zestrzelony, podczas prob z poprzednikiem Arrow, samolotem CF-100 musial sie Pan katapultowac, innym razem bylo ladaowanie z uszkodzonym podwoziem. Czy mialy miejsce podobne sytuacje przy testowaniu Arrow?
J.Z : Byly dwa takie wydarzenia. Pierwsze dotyczylo testowania automatycznych systemow sterowania Arrow. Zaraz po starcie i uruchomieniu wspomnianych systemow, okazalo sie, ze samolotu nie mozna kontrolowac - wykonywal on manewry dokladnie przeciwne do tego co robilem ja. Konstruktorzy nie mogli uwierzyc w nieprawidlowe dzialanie systemu. Pilot-obserwator w towarzyszacym mi podczas tego lotu, drugim samolocie, potwierdzil "dzikie" zachowanie sie Arrow. Grozna sytuacja zostala uratowana poprzez wylaczenie tych automatycznych funkcji i dopiero wowczas moglem szczesliwie wyladowac. Niewiele jednak brakowalo, aby Arrow rozbil sie wowczas nad torontonska dzielnica Etobicoke. Po sprawdzeniu instalacji, ustalono, nieprawidlowe zainstalowanie jednego z elektronicznych paneli, ktory odwrocony byl o 180 stopni. Dlatego wlasnie samolot wykonywal zupelnie przeciwne manewry od zamierzonych.
Drugim nieprzyjemnym wydarzeniem bylo ladowanie z nieprawidlowym ustawieniem lewych kol podwozia, ktore byly skrecone o 45 stopni w stosunku do kierunku ladowania. Natychmiast po dotknieciu pasa startowego, na "dobiegu" czulem, ze samolot silnie sciagany jest na lewa strone. Poczatkowo myslalem, ze to wina hamujacego spadochronu, ktory moze nieprawidlowo sie rozwinal. Probowalem kontrowac, ale niewiele to pomoglo. Arrow zjechal z betonowej nawierzchni pasa startowego i grzeznac w miekkiej trawie zlamal cala lewa strone podwozia. Wygladalo to dosyc groznie, ale problem naprawiono szybko.
Mimo ogromnych postepow w pracach nad Arrow, badania nad tym samolotem zostaly drastycznie przerwane w lutym'59. Decyzje o tym podjal osobiscie owczesny premier konserwatywnego rzadu Kanady, John Diefenbaker. Bylo to niezwykle kontrowersyjne posuniecie. Jakie byly Pana zdaniem najwazniejsze przyczyny zaniechania prac nad Arrow ?
J.Z : Premier Diefenbaker podawal, ze glowna przyczyna przerwania prac nad Arrow byly przestarzale zalozenia obronne Kanady. Duzo wowczas mowilo sie o samo-sterujacych rakietach dalekiego zasiegu, ktore mialy przejac role tradycyjnego lotnictwa wojskowego. Doslownie tego samego dnia, gdy prototyp Arrow byl zaprezentowany ( 4 pazdziernik '57), Rosjanie umiescili na orrbicie pierwszego satelite "Sputnik". Rozpoczal sie realny podbuj kosmosu. Arrow byl tylko samolotem, nie statkiem kosmicznym, przegrywal wiec w tych nowych, rakietowo-kosmicznych teoriach obronnych, o ktorych coraz wiecej mowiono. Jednak, jak pokazalo zycie, nawet przy dzisiejszym dynamicznym rozwoju lotow na orbite okoloziemska, samoloty mysliwskie sa nadal w uzyciu mimo uplywu 40 lat. Ich, wciaz bardzo duzej skutecznosci i waznej roli bojowej dowiodla Wojna w Zatoce Perskiej i Wojna w Jugoslawii. Prace nad nowymi typami samolotow bojowych prowadzone sa nadal w USA, Europie, Rosji.
Mysle,ze premier Diefenbaker nie mial dobrych doradcow i nie mial odpowiedniego przygotowania technicznego, aby zrozumiec czym jest nowoczesny samolot wojskowy. A najlepiej o tym swiadczy fakt, ze juz w rok po przerwaniu prac nad Arrow, rzad musial zdecydowac sie na zakup 64 amerykanskich mysliwcow Voodoo. System obrony rakietowej Bomarc, ktory przedkladano nad Arrow, rowniez nie zdal egzaminu, a koszty jego likwidacji wyniosly ok $ 260 mln. Nawiasem mowiac, to nawet dzisiejsze mysliwce F-18, ktore sa na wyposazeniu Kanadyjskiego Lotnictwa RCAF, nie maja tak dobrych charakterystyk jakie mialo miec Arrow RL 206 z poteznym silnikiem Iroquois. (W pierwszych prototypach Arrow, stosowano silnik slabszy: Pratt Whitney J 75).
Inna przyczyna upadku programu Arrow byla walka o subwencje rzadowe miedzy Kanadyjskim Lotnictwem, a Wojskami Ladowymi. W przypadku dalszego dotowania badan nad Arrow, pozostala czesc wojsk dostalaby znacznie mniejsze fundusze. Z tego powodu program Arrow nie cieszyl sie poparciem ze strony wielu kanadyjskich wojskowych.
Kolejna pzryczyna byla niechec Amerykanow do kupna Arrow, a przez to pozbawienie przedsiebiorstwa AVRO perspektywy przyszlych dochodow i oplacalnosci przedsiewziecia. Jednak rozmowy z Amerykanami nt. kupna Arrow prowadzono na rok przed pierwszym lotem, gdy samolot byl jeszcze w fazie projektow i badan. Mowiono o jego fantastycznych charakterystykach, ale samolot jeszcze nie istnial ! Czy Pan zdecydowalby sie na zakup czegos co jeszcze nie istnieje, a przy tym jest dosyc drogie?! Samolot trzeba zbudowac, zaprezentowac jego mozliwosci (!), a dopiero potem szukac powaznych nabywcow ! Niechec Amerykanow do Arrow , miala podobno takze swoje zrodla i w tym, ze podejrzewali Oni wywiad sowiecki o szpiegowanie calego programu AVRO-Arrow (?).
Nie pomogl Arrow takze brak osobistego zrozumienia i jakiejkolwiek sympatii miedzy premierem Difenbaker, a glownym dyrektorem AVRO, Crawford Gordon. Byl to konflikt charakterow i ambicji. Mozna to zobaczyc w filmie fabularnym *"The Arrow" i choc konflikt ten w filmie jest moze zbyt wyolbrzymiony, to jednak daje pojecie o panujacej atmosferze.
(...) Przyczyn, o ktore Pan pyta istnialo znacznie wiecej. AVRO-Arrow bylo naprawde swietnym samolotem, nie mialo jednak szczescia do sprzyjajacych okolicznosci i ludzi.
Wspomnial Pan o filmie "The Arrow"*, ktory zostal nakrecony przez kanadyjska telewizje CBC, trzy lata temu (1997), w 40 rocznice pierwszego lotu. Przerwanie prac nad Arrow w 1959 wiazalo sie ze zniszczeniem prawie calej dokumentacji tego samolotu, fotografii, modeli, a szesc prototypowych Arrow, wartosci wielu milionow dolarow kazdy zostalo pocietych palnikami i zezlomowanych za cene $ 2,5 tys kazdy (!!!). Dziennikarze nazwali to dzialanie rzadu Difenbakera "aktem monumentalnego wandalizmu". O Arrow nie mowiono przez dlugie lata, ludzie mieli o tym zapomniec Film CBC stal sie pewnego rodzaju przelomem; przypomnial dzieje tego samolotu, wzbudzil fale duzego zainteresowania ze strony mlodego pokolenia. Jak Pan ocenia ten film ?
J. Z : Choc film ten bazuje na autentycznych faktach, w wielu momentach odbiega od rzeczywistych wydarzen. Autorzy filmu uzywajac prawdziwych nazwisk ludzi zwiazanych z Arrow, nie przedstawili Ich prawdziwie. Przykladem moze byc osoba Jima Chamberlina, ktorego wysunieto w filmie na plan pierwszy, jako tworce areodynamiki Arrow. Chamberlin byl zdolnym inzynierem, ale nie byl on postacia wiodaca przy pracach nad Arrow. Pomniejszono natomiast znaczenie Jima Floyda, glownego inzyniera. To wlasnie on zrobil najwiecej dla Arrow.
Podobnie przedstawiono mnie, jako pilota, ktory dolacza do badan i testow tuz przed pierwszym lotem. Pilot wojskowy Jack Woodman jest przedstawiony w filmie jako ten, ktory zwiazany jest z pracami nad Arrow od poczatku. Mija sie to z prawda poniewaz to wlasnie ja bylem zwiazany z Arrow od samego poczatku, a Jack Woodman dolaczyli do testow pozniej. W przypadku nowego samolotu wojskowego, procedura jest taka, ze przed przekazaniem samolotu do testow wojskowych, musi byc on przetestowany przez pilotow firmy, ktora go buduje i tak wlasnie bylo w przypadku Arrow. W filmie starano sie wyeksponowac postacie typowo kanadyjskie. Jim Floyd byl Anglikiem, ja Polakiem; nie pasowalismy wiec do filmowego zamyslu.
Podobnych przerysowan jest w filmie wiecej. Wiem, ze wielu historykow krytykowalo ten film wlasnie za uzywanie prawdziwych nazwisk, a jednoczesnie rozmijanie sie z prawda. Niemniej, film rzeczywiscie wzbudzil duze zainteresowanie i ozywil legende Arrow, co jest niewatpliwie duzym sukcesem. Przypomniano w tym filmie kanadyjskich konstruktorow i naukowcow, ktorzy potrafili osiagnac wyzyny technicznych i technologicznych mozliwosci. Mimo, ze Arrow zostalo zniszczone, to historia tego samolotu jest historia naukowego i technicznego sukcesu w Kanadzie, a Kanada potrzebuje sukcesow, bo to laczy i jednoczy umacnia nas wszystkich tu zyjacych.
W kontekscie historii AVRO Arrow, czy ma Pan jakies szczegolne przemyslenia odnosnie tego samolotu i ludzi z nim zwiazanych ?
J. Z : Jest to oczywiscie moje bardzo prywatne zdanie, ale mysle, ze glowny konstruktor Arrow, wspomniany Jim Floyd nie zostal odpowiednio doceniony przez Kanade. Poza Arrow, byl on takze konstruktorem pierwszego pasazerskiego samolotu odrzutowego w Ameryce Polnocnej, AVRO Jetliner i mysliwca CF-100. Jego wklad w rozwoj kanadyjskiego przemyslu lotniczego jest ogromny. Nie otrzymal On jednak zadnego wyzszego odznaczenia kanadyjskiego, z wyjatkiem przyznanego w tym roku tytulu Doktora Honoris Causa przez Senat Royal Military College Of Canada (...po 50 latach !). Podejrzewam, ze przyczyna tego tkwi w tym, ze Jim Floyd nie jest rodowitym Kanadyjczykiem, a Anglikiem (?).
Oprocz filmu "The Arrow", telewizja pokazala niedawno rowniez interesujacy film dokumentalny** o Panu. Jest w nim, miedzy innymi, mowa o Januszu Zurakowskim jako konstruktorze i wynalazcy
J. Z : Po zamieszkaniu w "Kartuzy Lodge", nie mialem wiecej kontaktu z czynnym lataniem. Arrow byl ostatnim samolotem, ktory pilotowalem. Wyjezdzajac z Toronto, nie zerwalem jednak kontaktu z technika. Wiele wolnych chwil spedzalem w przydomowym, malym warsztacie, gdzie tworzylem rozne pojazdy Wykorzystujac silnik Volkswagena i dwa kajaki zbudowalem pojazd sniezny / slizgacz napedzany smiglem. Syn jezdzil nim, w zimie do szkoly. W warsztacie tym powstaly tez motorowki i duzej szybkosci katamaran.
Mowiac o Pana karierze lotniczej nie sposob pominac zadziwiajacych wyczynow akrobatycznych, zwlaszcza na angielskim samolocie Meteor i kanadyjskim CF-100. Na wspomnianym Meteorze, podczas pokazow lotniczych Farnborough '51 wykonal Pan zadziwiajaca akrobacje; obrocenie samolotu w plaszczyznie pionowej lacznie o 540 stopni. Akrobacje ta nazwano pozniej Panskim imieniem: "Zurobatic Cartwheel". Byla to pierwsza nowa figura akrobacji lotniczej od 20 lat ! Innym razem na CF-100 wykonal Pan trudny manewr "opadajacego liscia". Ciezki mysliwiec wyprowadzony na duza wysokosc opadal, delikatnie kolyszac sie ,wlasnie jak lekki lisc . Gdzie sie Pan tych akrobatycznych sztuk nauczyl?
J.Z : Bardzo pomogly mi w wykonywaniu akrobacji lotniczych moje doswiadczenia z przedwojennej Polski, gdy latalem na szybowcach. W czasach tych, od pierwszego lotu na szybowcu, pilot byl sam zdany tylko na siebie. Nie bylo dwu-sterow czyli drugiego pilota, ktory ewentualnie moglby pomoc poprawiac bledy. W ten sposob piloci szybko uczyli sie odpowiedzialnosci, ale przede wszystkim "wyczucia" w pilotowaniu.
Czy mozna mowic o zainteresowaniach lotniczych wsrod innych czlonkow rodziny Zurakowskich?
J. Z : Oczywiscie ! Choc moi synowie, Marek i Jerzy nie poszli w slady ojca, to moja wnoczka Krysia lata na szybowcach i zdobywa nawet nagrody ! Musze tu wspomniec takze o swoim starszym bracie, Bronislawie.To On zainteresowal mnie, jako mlodego chlopaka modelarstwem, a potem lotnictwem. Bronislaw mieszka w Polsce, jest dosyc znanym inzynierem lotniczym; miedzy innymi pracowal przy tworzeniu przedwojennego RWD i pierwszego, polskiego helikoptera. Zabawne jest to, ze moja nota biograficzna w Polskiej Encyklopedii Powszechnej odsyla czytelnika do noty biograficznej Bronislawa, a z kolei nota przy Jego nazwisku ma odsylacz do tego, co napisano o mnie.
Rozmawiajac z Pana zona zaskoczony zostalem Jej ogromna wiedza o lotnictwie , samolotach na ktorych Pan latal, wydarzeniach zwiazanych z AVRO Arrow...
J.Z : Moja zona jest z zawodu dziennikarka. Pracowala dla Polskiego Radia i Polskich Pism. Pomogla mi Ona zebrac i uporzadkowac moje wspomnienia; przygotowujemy cos w rodzaju autobiografii. Utknelismy jednak troche na koncowym rozdziale jako ze ostatnio wiele sie dzieje i dopisujemy do tych wspomnien wciaz cos nowego. Zona ma znakomita pamiec do nazwisk i okolicznosci w jakich mialy miejsce rozne wydarzenia, mnie latwiej jest pamietac techniczne szczegoly. |